Rewal - Rewal9

Wczoraj właśnie wróciliśmy z Rewala. Spontaniczna decyzja, żeby odreagować i doładować akumulatory nad morzem okazała się trafna. Choć to długi weekend majowy i do pełnego sezonu jeszcze daleko, ale niemałe trudności mieliśmy z rezerwacją. Znajomi polecili nam pensjonat
Rewal, ale tam wszystko mieli zajęte. W końcu udało nam się znaleźć niezłą kwaterę prywatną. Rewal przywitał nas dzikimi tłumami. Ludzie byli dosłownie wszędzie. Zatłoczone ulice, kafejki, puby, dansingi. Nad morzem spacerowiczów też było sporo, ale gdy wyszło się dalej w stronę Trzęsacza, czy w stronę Niechorza, można było odetchnąć trochę z ulgą. To chyba jeden z cudowniejszych sposobów zrelaksowania się. Morze sobie szumi, słychać krzyki ptaków, wiaterek gwiżdże pod kapocą. Te naprzemienne ruchy fal, raz to rozbryzgujące się o brzeg, raz cofające wodę wgłąb morza, mają działanie niemal hipnotyczne. W Rewalu plaża jest naprawdę piękna, pogodę mieliśmy też dość dobrą. Dobrze, że synoptycy znów się pomylili. Wypoczęliśmy dużo bardziej niż bycząc się w domu, a to tak ważne bo do urlopu jeszcze parę miesięcy. Postanowiliśmy takie wypady robić częściej.
Przeczytaj też: